Uciążliwi sąsiedzi w bloku hałas, wyzwiska, straszenie policją

  • Dawid
    Gość
    1 miesiąc, 1 tydzień temu Odpowiedz #3339

    piszę, bo już ręce mi opadają i nie wiem, co mogę jeszcze zrobić w kwestii sąsiadów.

    Mieszkam z mężem i małym dzieckiem w bloku z wielkiej płyty (4 piętra, wspólnota mieszkaniowa). Od około roku nad nami mieszka młode małżeństwo z dwójką nastolatków. Na początku było w miarę spokojnie, ale od kilku miesięcy sytuacja wygląda fatalnie:

    prawie codziennie po 22:00 słychać głośną muzykę, stukanie, przesuwanie mebli, krzyki, czasem awantury,

    dzieci mają problem ze spaniem, budzą się po nocach, bo „sąsiad znowu się drze”,

    na klatce schodowej często czuć papierosy i inne „zapachy”, a popiół i pety lądują na parapecie naszego okna,

    parę razy, gdy zwróciliśmy grzecznie uwagę, usłyszeliśmy wyzwiska w stylu „jak się nie podoba, to się wyprowadźcie” oraz straszenie, że „oni też mają swoje prawa i mogą zadzwonić na policję, bo dziecko płacze”.

    Do tej pory:

    kilkukrotnie dzwoniliśmy na policję w nocy – przyjechali, pouczyli, na chwilę była cisza, potem wszystko wracało,

    zgłosiliśmy sprawę do zarządcy / administratora – powiedział, że „to konflikt sąsiedzki, proszę wzywać policję”,

    rozmawialiśmy z innymi lokatorami – większość się skarży, ale nikt nie chce oficjalnie niczego podpisywać, bo „boją się awantur”.

    Będę wdzięczna za wszelkie porady, co jeszcze możemy zrobić od strony prawnej i praktycznej.

    Olek
    Gość
    1 miesiąc, 1 tydzień temu Odpowiedz #3340

    Dzień dobry,
    to co Państwo opisują, jak najbardziej można traktować jako uporczywe zakłócanie spokoju i ciszy nocnej. Dobrze, że wzywana była policja, proszę to kontynuować przy każdej poważniejszej sytuacji, bo każde zgłoszenie zostawia ślad w systemie. Równolegle proszę napisać pismo do zarządcy i do właściciela mieszkania nad Państwem (jeśli uda się ustalić, kto to jest), opisując konkretnie daty, godziny, interwencje policji i wpływ na dziecko. Z doświadczenia wspólnot często dopiero oficjalne pismo, a nie „ustne żale”, powoduje reakcję właściciela i zdyscyplinowanie najemców.

    Vera
    Gość
    1 miesiąc, 1 tydzień temu Odpowiedz #3341

    Mamy bardzo podobną sytuację w naszym bloku i niestety samo „grzeczne proszenie” zwykle nic nie daje. Najważniejsze, żebyście przestali być w tym formalnie sami. Popytajcie sąsiadów, czy zgodzą się podpisać wspólne pismo do zarządcy albo rady wspólnoty – nawet dwie, trzy dodatkowe osoby dużo zmieniają. Do tego warto prowadzić coś w rodzaju dzienniczka: daty, godziny hałasów, krzyków, interwencji policji. Potem można to dołączyć do zgłoszenia i nie wygląda to już jak „czyjeś widzimisię”, tylko realny, powtarzający się problem w budynku.

    Trzymam kciuki, żeby się u Was uspokoiło.

    Pati
    Gość
    1 miesiąc temu Odpowiedz #3342

    Na Państwa miejscu nie odpuszczałabym, bo przy małym dziecku to nie jest „drobnostka”. Skoro policja już była, przy kolejnych interwencjach proszę poprosić funkcjonariuszy, żeby wpisali w notatkę, że hałas jest nagminny i że chodzi o zakłócanie spokoju całej klatki. Równolegle proszę wysłać do zarządcy oficjalne pismo, listem poleconym, z opisem sytuacji i żądaniem podjęcia działań wobec właściciela lokalu. Warto też nagrywać najgorsze incydenty, bo gdyby kiedyś sprawa trafiła dalej, będzie to dodatkowy dowód. Państwo nie mają obowiązku znosić ciągłych imprez nad głową tylko dlatego, że „taki typ sąsiadów się trafił”.

    Marek
    Gość
    1 miesiąc temu Odpowiedz #3343

    Opisuje Pani zachowania sąsiadów, które mogą wypełniać znamiona zarówno wykroczenia, jak i tzw. „immisji sąsiedzkich” w prawie cywilnym.

    Na gruncie prawa wykroczeń zastosowanie ma w pierwszej kolejności art. 51 § 1 Kodeksu wykroczeń – odpowiada ten, kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny lub spoczynek nocny. Za takie zachowanie grozi kara grzywny, ograniczenia wolności, a w określonych sytuacjach także areszt. Każdorazowe wzywanie Policji przy poważniejszych incydentach jest więc zasadne – interwencje są odnotowywane i mogą zakończyć się wnioskiem o ukaranie sąsiadów w trybie tego przepisu.

    Równolegle wchodzi w grę odpowiedzialność cywilna. Zgodnie z art. 144 k.c. właściciel nieruchomości (a w praktyce także najemca, który z lokalu faktycznie korzysta) powinien powstrzymywać się od działań, które zakłócają korzystanie z sąsiednich lokali ponad przeciętną miarę, wynikającą z przeznaczenia budynku i stosunków miejscowych. W razie takich „immisji” właściciel mieszkania poniżej może na podstawie art. 222 § 2 k.c. żądać od sprawcy zaniechania naruszeń (np. w powództwie o zakaz hałasowania w określonych porach), a przy wykazaniu szkody – także odszkodowania.

    Ponieważ mieszka Pani we wspólnocie mieszkaniowej, znaczenie ma również ustawa o własności lokali. Art. 13 ust. 1 nakłada na właściciela lokalu obowiązek utrzymywania go w należytym stanie, przestrzegania porządku domowego oraz korzystania z nieruchomości wspólnej w sposób nieutrudniający korzystania przez innych mieszkańców. Właściciel lokalu nad Panią odpowiada za to, jak zachowują się jego najemcy – wspólnota może żądać od niego zdyscyplinowania lokatorów, a w sytuacjach skrajnych nawet wypowiedzenia im umowy.

    Jeżeli uciążliwości są długotrwałe i mają charakter rażący lub uporczywy, wspólnota mieszkaniowa dysponuje wyjątkowo daleko idącym środkiem – na podstawie art. 16 ust. 1 ustawy o własności lokali może w trybie procesu żądać sądowego nakazania sprzedaży lokalu w drodze licytacji (tzw. przymusowa sprzedaż lokalu) wobec właściciela, którego zachowanie lub zachowanie jego najemców czyni korzystanie z innych lokali uciążliwym. Jest to instrument ostateczny, ale warto wiedzieć, że w tle sporu takie narzędzie istnieje i to zarząd wspólnoty może z niego skorzystać, jeśli otrzyma od mieszkańców dobrze udokumentowane zgłoszenia.

    Od strony praktycznej powinna Pani dalej wzywać Policję przy poważnych zakłóceniach, prowadzić notatnik z datami i godzinami incydentów, zachować numery interwencji i – w granicach prawa – gromadzić nagrania hałasu. Na tej podstawie warto złożyć do zarządcy i zarządu wspólnoty pisemne, formalne zawiadomienie o naruszaniu porządku domowego, powołując się na art. 51 k.w., art. 144 k.c. oraz art. 13 i 16 ustawy o własności lokali i żądając podjęcia konkretnych działań wobec właściciela lokalu nad Panią.

    deadsvolcough
    Gość
    3 tygodni, 1 dzień temu Odpowiedz #3408

    Dokumentuj wszystko codziennie: daty, godziny, rodzaj zakłóceń, świadkowie, rób nagrania i zdjęcia (we własnym mieszkaniu do celów dowodowych jest to dopuszczalne) oraz zbieraj numery interwencji od policji. Każde wezwanie policji zgłaszaj i domagaj się sporządzenia notatki służbowej — zapisane interwencje zwiększają siłę dowodową. Zgłaszaj problem na piśmie do zarządcy/wspólnoty i żądaj działania (wezwanie do zaprzestania, upomnienie, zastosowanie kar przewidzianych w regulaminie wspólnoty); zachowuj kopie pism. Jeśli palenie i śmiecenie na klatce – zgłaszaj straży miejskiej (mandat), a jeśli zapachy zagrażają zdrowiu dziecka, rozważ zgłoszenie do stacji sanitarno-epidemiologicznej oraz powiadomienie MOPS o możliwym zagrożeniu dla małoletnich. Jeśli otrzymujecie groźby lub zniewagi — złóżcie zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa na policji i dołączcie dowody. Gdy działania administracyjne i interwencje nie pomagają, można rozważyć drogę cywilną: pozew o zaniechanie naruszeń korzystania z lokalu i ewentualne odszkodowanie; sąd może wydać zakaz uciążliwych zachowań. Jeżeli sąsiedzi są najemcami, poinformujcie właściciela lokalu (wynajmującego) — może wypowiedzieć umowę z powodu rażącego naruszenia porządku. Zbierajcie też oświadczenia innych mieszkańców (pisemne, podpisane) — nawet jeśli boją się konfrontacji, podpisane deklaracje zwiększają skuteczność działań. Trzymajcie dokumentację uporządkowaną — to klucz do skutecznego zgłoszenia do policji, wspólnoty lub sądu.

    daecendi
    Gość
    1 tydzień, 5 dni temu Odpowiedz #3458

    Zbieraj dowody: prowadzisz dziennik zakłóceń (daty, godziny, opis), nagrywaj hałas i zapisywuj interwencje policji (numer zgłoszenia, przyjazd). Fotografuj pety i ślady na parapecie. Im więcej dowodów tym lepiej.

    Każde zgłoszenie policji zgłaszaj słownie i żądaj sporządzenia notatki służbowej; przy powtarzających się zakłóceniach policja może ukarać za wykroczenie. Jeśli padły groźby lub zniewagi — składaj oficjalne zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.

    Złóż pisemną, podpisaną skargę do zarządu/wspólnoty (list polecony + kopia dowodów) z żądaniem podjęcia działań i wpisem do księgi zgłoszeń. Sprawdź regulamin wspólnoty — zarząd może reagować i egzekwować zasady porządku domowego.

    Spróbuj zebrać podpisy świadków/inna podpisana dokumentacja od sąsiadów — ze zwykłego „boją się” trudno cokolwiek uzyskać, ale nawet kilka podpisanych oświadczeń bardzo pomaga przy dalszych krokach.

    Jeżeli bezskuteczne: rozważ pozew cywilny o zaniechanie immisji (zakłócanie ciszy i spokoju, odszkodowanie) lub wniosek o mediację sądową; przed złożeniem pozwu warto konsultacja z prawnikiem. Możesz też sprawdzić darmową pomoc prawną (punkt nieodpłatnej pomocy).

    Praktycznie: nie wdawaj się w awantury, dokumentuj wszystko, sprawdź czy sąsiedzi są najemcami — powiadom właściciela lokalu. Możliwość kontaktu ze strażą miejską przy problemach z paleniem/litteringiem zależy od miasta — warto spróbować.

    Jeśli chcesz, zacznij od zebrania i uporządkowania dowodów oraz wysłania pisemnej skargi do zarządu; to najczęściej otwiera drogę do konkretnych działań.

Oglądasz 1 postów z 7

Napisz odpowiedź





<a href="" title="" rel="" target=""> <blockquote cite=""> <code> <pre class=""> <em> <strong> <del datetime="" cite=""> <ins datetime="" cite=""> <ul> <ol start=""> <li> <img src="" border="" alt="" height="" width="">