Rozpoczęcie sprawy rozwodowej bardzo często nie oznacza natychmiastowego fizycznego rozstania małżonków. W praktyce bardzo wiele par, mimo złożenia pozwu, nadal mieszka pod jednym dachem – czasem z powodów finansowych, czasem organizacyjnych, a czasem z powodu sporu o to, kto ma prawo dalej zajmować lokal. Pojawia się wtedy kluczowe pytanie: kto ma prawo mieszkać we wspólnym mieszkaniu do czasu wydania wyroku rozwodowego i czy sąd może uregulować tę kwestię już na etapie postępowania w toku?
Odpowiedź wymaga sięgnięcia do przepisów Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (dalej: „KRO”), Kodeksu postępowania cywilnego (dalej: „KPC”), a także – w zależności od sytuacji – Kodeksu cywilnego (dalej: „KC”) i ustaw szczególnych (np. ustawy o ochronie praw lokatorów). Istotne są również rozstrzygnięcia sądów, które od lat kształtują praktykę stosowania tych norm w bardzo delikatnym obszarze, jakim jest wspólne zamieszkiwanie skonfliktowanych małżonków.
Wspólne mieszkanie małżonków a majątek wspólny – podstawowe rozróżnienia
Na wstępie trzeba odróżnić dwie kwestie: tytuł prawny do lokalu (czyli odpowiedź na pytanie „czyje jest mieszkanie”) oraz sposób korzystania z tego lokalu przez małżonków w czasie trwania małżeństwa i postępowania rozwodowego.
Zgodnie z art. 31 § 1 KRO:
„Z chwilą zawarcia małżeństwa powstaje między małżonkami z mocy ustawy wspólność majątkowa (wspólność ustawowa), obejmująca przedmioty majątkowe nabyte w czasie jej trwania przez oboje małżonków lub przez jednego z nich (majątek wspólny).”
Jeżeli więc mieszkanie zostało kupione w czasie trwania ustawowej wspólności majątkowej, co do zasady należy do majątku wspólnego, niezależnie od tego, na kogo jest formalnie zapisane. Od tej reguły istnieją wyjątki (darowizna wyłącznie dla jednego małżonka, dziedziczenie, umowa majątkowa małżeńska – tzw. intercyza), ale są to kwestie związane z podziałem majątku, a nie z samym prawem do korzystania z mieszkania w trakcie postępowania rozwodowego.
Kluczowy jest bowiem fakt, że nawet jeżeli mieszkanie stanowi własność wyłącznie jednego z małżonków (np. zostało nabyte przed ślubem), drugi małżonek ma określone prawa do korzystania z niego w czasie trwania małżeństwa. Wynika to z obowiązku współdziałania dla dobra rodziny (art. 23 KRO) i wspólnego zaspokajania potrzeb rodziny (art. 27 KRO).
Art. 27 KRO stanowi:
„Oboje małżonkowie obowiązani są, każdy według swych sił oraz swych możliwości zarobkowych i majątkowych, przyczyniać się do zaspokajania potrzeb rodziny, którą przez swój związek założyli.”
Zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych jest jedną z podstawowych potrzeb rodziny. Zatem samo twierdzenie jednego z małżonków: „mieszkanie jest moje, więc masz wyjść”, co do zasady nie znajduje prostego oparcia w przepisach, zwłaszcza dopóki małżeństwo trwa, a sprawa rozwodowa jest w toku.
Środki prawne służące uregulowaniu kwestii wspólnego mieszkania w czasie rozwodu
W praktyce wyróżnić można kilka rodzajów rozstrzygnięć, którymi sąd może uregulować sytuację mieszkaniową małżonków:
1. orzeczenia zapadające w wyroku rozwodowym (podział korzystania ze wspólnego mieszkania, nakazanie jego opuszczenia, eksmisja),
2. postanowienia wydawane na czas trwania postępowania (zabezpieczenie roszczenia o sposób korzystania z mieszkania),
3. odrębne postępowania (np. eksmisyjne w trybie ustawy o ochronie praw lokatorów, nakaz opuszczenia mieszkania w trybie przeciwdziałania przemocy domowej).
Kluczowe pytanie z punktu widzenia niniejszego artykułu brzmi: czy, zanim zapadnie wyrok rozwodowy, istnieją prawne możliwości „uregulowania” tego, kto ma pozostać w mieszkaniu, a kto ma je opuścić?
Odpowiedź jest twierdząca, jednak zakres tych możliwości jest różny i w dużej mierze zależy od okoliczności konkretnej sprawy – zwłaszcza od stopnia konfliktu między małżonkami i ewentualnej przemocy.
Podział korzystania z mieszkania w wyroku rozwodowym
Zgodnie z art. 58 § 2 KRO:
„Jeżeli małżonkowie zajmują wspólne mieszkanie, sąd w wyroku rozwodowym orzeka także o sposobie korzystania z tego mieszkania przez czas wspólnego w nim zamieszkiwania rozwiedzionych małżonków.”
Przepis ten zakłada, że także po orzeczeniu rozwodu możliwa jest sytuacja, w której byli małżonkowie nadal będą przez pewien czas mieszkać razem. Sąd może wówczas określić, które pomieszczenia będzie zajmował każdy z nich, jakie części pozostaną wspólne itd.
Jest to jednak rozstrzygnięcie zawarte w wyroku kończącym małżeństwo. Nas interesuje okres „przed” – czas od złożenia pozwu do wydania wyroku.
Mimo że art. 58 § 2 KRO dotyczy formalnie rozstrzygnięcia w wyroku, to jego treść wskazuje, jakie kryteria sąd bierze pod uwagę, regulując sposób korzystania z mieszkania: przede wszystkim dobro wspólnych małoletnich dzieci, możliwość fizycznego wydzielenia części lokalu, dotychczasowy sposób korzystania z mieszkania, stan zdrowia małżonków, ich sytuację zawodową i dochodową, a także stopień konfliktu.
W orzecznictwie podkreśla się, że celem jest stworzenie takich warunków, aby – na ile to możliwe – ograniczyć napięcia, zapewnić dzieciom względną stabilizację i uniknąć eskalacji konfliktu.
Przykładowo, Sąd Najwyższy w postanowieniu z 13 stycznia 1978 r. (IV CR 510/77) wskazał, że:
„Określenie sposobu korzystania ze wspólnego mieszkania małżonków w wyroku rozwodowym ma na celu przede wszystkim zapobieżenie dalszemu zaostrzaniu się konfliktu między małżonkami przez wyraźne rozgraniczenie ich uprawnień w tym zakresie.”
To rozumowanie jest w praktyce „przenoszone” także na etap zabezpieczenia – czyli rozstrzygnięć tymczasowych na czas trwania sprawy.
Zabezpieczenie sposobu korzystania ze wspólnego mieszkania na czas trwania postępowania
Zasadniczym instrumentem służącym uregulowaniu sytuacji mieszkaniowej na czas trwania procesu rozwodowego jest instytucja zabezpieczenia roszczeń – uregulowana w Kodeksie postępowania cywilnego.
Art. 730 § 1 KPC stanowi:
„W każdej sprawie cywilnej podlegającej rozpoznaniu przez sąd lub sąd polubowny można żądać udzielenia zabezpieczenia.”
Art. 7301 § 1 KPC dodaje zaś:
„Zabezpieczenia można żądać przed wszczęciem postępowania lub w jego toku. Wniosek o udzielenie zabezpieczenia powinien uprawdopodobnić roszczenie oraz interes prawny w udzieleniu zabezpieczenia.”
W sprawach rozwodowych najczęściej stosowanym zabezpieczeniem są alimenty, władza rodzicielska, kontakty z dziećmi. Jednak w odpowiednich okolicznościach można wnosić także o zabezpieczenie w zakresie sposobu korzystania ze wspólnego mieszkania, a niekiedy – w praktyce – również o „czasowe wyprowadzenie się” jednego z małżonków.
Sądy nie są tu całkowicie jednolite, jednak linia orzecznicza ewoluuje w kierunku dopuszczalności takiego zabezpieczenia, zwłaszcza gdy nie ma innej realnej możliwości zapewnienia bezpieczeństwa i spokoju rodzinie.
W judykaturze akcentuje się, że rozstrzygnięcie tymczasowe o sposobie korzystania z mieszkania może opierać się na analogicznym stosowaniu przesłanek z art. 58 § 2 KRO oraz, w skrajnych wypadkach, na art. 58 § 2 zd. 2 KRO, który stanowi:
„W wypadkach wyjątkowych, gdy jeden z małżonków swym rażąco nagannym postępowaniem uniemożliwia wspólne zamieszkiwanie, sąd może w wyroku nakazać jego eksmisję na żądanie drugiego małżonka.”
Chociaż przepis ten odnosi się wprost do wyroku rozwodowego, idea ochrony małżonka pokrzywdzonego (oraz dzieci) przed rażąco nagannym zachowaniem drugiego małżonka jest stosowana również na etapie zabezpieczenia.
Sądy podkreślają jednak, że „czasowe usunięcie” małżonka z mieszkania w drodze zabezpieczenia powinno mieć charakter absolutnie wyjątkowy i wymagać wykazania (a przynajmniej uprawdopodobnienia) poważnych, aktualnych zagrożeń dla życia, zdrowia, czy podstawowych dóbr osobistych małżonka lub dzieci.
Przykład z praktyki (case study)
Małżonkowie mieszkają w trzypokojowym mieszkaniu. Mąż wszczyna awantury, stosuje przemoc psychiczną i fizyczną, ma problem z alkoholem. Żona składa pozew o rozwód oraz jednocześnie wniosek o zabezpieczenie, domagając się uregulowania sposobu korzystania z mieszkania i nakazania mężowi czasowego opuszczenia lokalu do czasu wydania wyroku. Załącza dokumentację z interwencji policji, notatki z Niebieskiej Karty, zaświadczenia lekarskie.
Sąd, rozpoznając wniosek, uznaje, że wspólne zamieszkiwanie w takich warunkach realnie zagraża dobru żony i małoletnich dzieci, którym mąż groził. Wydaje postanowienie o zabezpieczeniu, w którym nakazuje mężowi niezwłoczne opuszczenie mieszkania oraz zakazuje mu zbliżania się do lokalu i jego domowników na określoną odległość.
To rozstrzygnięcie w praktyce odpowiada swoistemu „tymczasowemu wydaleniu” z mieszkania. Jest ono jednak oparte zarówno na przepisach o zabezpieczeniu, jak i na przepisach dotyczących przeciwdziałania przemocy w rodzinie i ochrony dóbr osobistych.
Przemoc domowa a nakaz opuszczenia mieszkania niezależnie od rozwodu
W kontekście pytania „kto może zostać w mieszkaniu do czasu wyroku?” bardzo istotne są instrumenty ochrony przed przemocą domową. Jeżeli konflikt między małżonkami ma charakter wyłącznie emocjonalny czy ekonomiczny, a nie dochodzi do przemocy, możliwości „usunięcia” jednego z małżonków z lokalu są ograniczone.
Jeżeli jednak mamy do czynienia z przemocą, ustawodawca przewiduje szereg środków prawnych, z których część jest niezależna od samego postępowania rozwodowego.
Po pierwsze, istotne znaczenie ma obecnie ustawa z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy domowej (dalej: „ustawa o przeciwdziałaniu przemocy domowej”), która zastąpiła ustawę o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie i wprowadziła m.in. mechanizm natychmiastowego nakazu opuszczenia mieszkania przez sprawcę przemocy.
Art. 15aa ustawy stanowi m.in., że Policjant w razie powzięcia uzasadnionego podejrzenia, że w związku z przemocą domową może dojść do zagrożenia życia lub zdrowia osoby dotkniętej przemocą, może wydać wobec sprawcy przemocy:
„1) nakaz natychmiastowego opuszczenia wspólnie zajmowanego mieszkania i jego bezpośredniego otoczenia;
2) zakaz zbliżania się do mieszkania i jego bezpośredniego otoczenia.”
Nakaz taki ma charakter natychmiastowy, jest wykonywany niezwłocznie i obowiązuje przez określony czas (co obecnie wynika z przepisów szczegółowych ustawy). Następnie, na wniosek osoby dotkniętej przemocą, sąd może wydać stosowne postanowienia przedłużające ochronę.
W praktyce oznacza to, że nawet jeszcze przed złożeniem pozwu o rozwód możliwe jest szybkie uregulowanie sytuacji mieszkaniowej w przypadku przemocy – niezależnie od tego, czy mieszkanie jest współwłasnością, czy wyłączną własnością sprawcy. Kluczowe jest bowiem bezpieczeństwo osoby pokrzywdzonej i dzieci.
Istnieje również możliwość uzyskania sądowego nakazu opuszczenia lokalu w trybie cywilnym. Zgodnie z art. 11a (obecnie odpowiednie regulacje są przeniesione do ustawy o przeciwdziałaniu przemocy domowej, a wcześniejsze brzmienie ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie zostało zmienione), sąd może nakazać sprawcy przemocy opuszczenie mieszkania zajmowanego wspólnie z osobą dotkniętą przemocą. Postępowanie toczy się w trybie nieprocesowym i jest niezależne od postępowania o rozwód.
W orzecznictwie Sądów Okręgowych i Apelacyjnych ugruntował się pogląd, że ochrona osoby doznającej przemocy domowej ma pierwszeństwo przed formalnymi prawami własności sprawcy do lokalu. Sąd Apelacyjny w Krakowie w postanowieniu z 28 stycznia 2014 r. (I ACa 1405/13) wskazał:
„Nakaz opuszczenia mieszkania przez sprawcę przemocy domowej, nawet jeżeli jest on jego wyłącznym właścicielem, stanowi uzasadnioną ingerencję w sferę prawa własności, podyktowaną koniecznością ochrony dóbr osobistych i bezpieczeństwa osoby doznającej przemocy.”
To pokazuje wyraźnie, że w sytuacjach przemocowych pytanie „kto ma zostać w mieszkaniu do czasu wyroku rozwodowego” znajduje zasadniczo jedną odpowiedź: prawo do pozostania powinien mieć przede wszystkim małżonek doznający przemocy oraz dzieci, a nie sprawca.
Brak przemocy, ale konflikt: kto ma silniejszą pozycję do czasu wyroku?
Znacznie bardziej skomplikowana jest sytuacja, gdy między małżonkami nie dochodzi do przemocy, ale konflikt jest na tyle silny, że wspólne zamieszkiwanie jest bardzo trudne. Przykładowo: małżonkowie pozostają w separacji faktycznej, nie prowadzą wspólnego gospodarstwa, ale żadne z nich nie ma realnej możliwości wyprowadzki ze względu na sytuację finansową.
Co do zasady, dopóki sąd nie orzeknie inaczej (czy to w wyroku, czy w postanowieniu o zabezpieczeniu), oboje małżonkowie mają prawo korzystać z dotychczasowego mieszkania w takim samym zakresie jak przed wniesieniem pozwu. Nie jest dopuszczalne samowolne „wyrzucenie” jednego z nich, zmiana zamków, odcinanie mediów, blokowanie dostępu do lokalu.
W przypadku mieszkania stanowiącego majątek wspólny, oboje małżonkowie są współuprawnionymi. W przypadku mieszkania stanowiącego wyłączną własność jednego z małżonków, drugi małżonek korzysta z niego na podstawie uprawnienia wynikającego z małżeństwa i obowiązku zaspokajania potrzeb rodziny.
Sąd Najwyższy w uchwale z 13 lipca 2011 r. (III CZP 31/11) stwierdził:
„Małżonek niewpisany do księgi wieczystej jako właściciel lokalu mieszkalnego, nabytego w czasie trwania ustawowej wspólności majątkowej, jest jego współwłaścicielem z mocy prawa i przysługuje mu samodzielny tytuł prawny do korzystania z lokalu.”
Nawet jednak, gdy mieszkanie nie należy do majątku wspólnego, orzecznictwo konsekwentnie chroni uprawnienie drugiego małżonka do korzystania z lokalu, dopóki małżeństwo trwa. Sąd Najwyższy w wyroku z 13 stycznia 2000 r. (II CKN 655/98) wskazał:
„Uprawnienie małżonka do korzystania z mieszkania stanowiącego własność drugiego małżonka ma charakter prawa rodzinnego, ściśle związanego z trwaniem małżeństwa, wynikającego z obowiązku zaspokajania potrzeb rodziny, i nie może być dowolnie ograniczane przez właściciela lokalu.”
W praktyce oznacza to, że standardowo, przy braku przemocy i braku rażąco nagannego zachowania jednego z małżonków, sąd raczej nie będzie skłonny zastosować zabezpieczenia „usuwającego” jedno z nich z mieszkania. Może natomiast:
– uregulować sposób korzystania z mieszkania (np. przydzielić pokoje, ustalić, że określone pomieszczenia są wyłącznie do dyspozycji jednego z małżonków, inne – drugiego),
– w skrajnych sytuacjach, gdy napięcia zagrażają dobru dzieci, rozważyć bardziej zdecydowane rozstrzygnięcia.
Case study – konflikt bez przemocy
Małżonkowie posiadają wspólne mieszkanie, obydwoje pracują, nie ma przemocy. Po wniesieniu pozwu o rozwód mąż oświadcza, że żona ma się wyprowadzić, bo „on zarabia więcej i utrzymuje mieszkanie”. Żona odmawia, podkreślając, że mieszkanie należy do majątku wspólnego i nie ma dokąd pójść z dziećmi. Dochodzi do licznych kłótni, ale bez przemocy fizycznej.
W takiej sytuacji sąd, rozpoznając wniosek o zabezpieczenie, najprawdopodobniej nie nakaże żadnemu z małżonków opuszczenia mieszkania. Może natomiast określić sposób korzystania z niego (np. przydzielając każdemu z małżonków określone pokoje i ustalając dostęp do kuchni, łazienki itp.), uwzględniając w szczególności potrzeby dzieci.
W praktyce oznacza to, że w braku przemocy i szczególnie drastycznych okoliczności, „silniejszej” pozycji prawnej co do pozostania w mieszkaniu nie ma ani mąż, ani żona – ich prawa są zasadniczo równorzędne, a sąd będzie dążył do tymczasowego kompromisu.
Eksmisja małżonka w wyroku rozwodowym a sytuacja do czasu wyroku
W art. 58 § 2 KRO przewidziano także możliwość eksmisji jednego z małżonków w wyroku rozwodowym:
„W wypadkach wyjątkowych, gdy jeden z małżonków swym rażąco nagannym postępowaniem uniemożliwia wspólne zamieszkiwanie, sąd może w wyroku nakazać jego eksmisję na żądanie drugiego małżonka.”
Przesłanką jest zatem:
– wystąpienie „wypadku wyjątkowego”,
– rażąco naganne postępowanie jednego z małżonków,
– skutek w postaci uniemożliwienia wspólnego zamieszkiwania.
Orzecznictwo wskazuje, że chodzi tu w szczególności o przypadki przemocy domowej, nadużywania alkoholu połączonego z agresją, poważnego zagrożenia dla bezpieczeństwa drugiego małżonka i dzieci. Nie wystarczą zwykłe konflikty, zdrada czy „niezgodność charakterów”.
Sąd Najwyższy w uchwale z 13 stycznia 1978 r. (III CZP 30/77) wyjaśnił:
„Eksmisja małżonka w wyroku rozwodowym jest środkiem o charakterze wyjątkowym, którego zastosowanie jest dopuszczalne tylko wówczas, gdy naganne postępowanie jednego z małżonków przybiera taką postać i natężenie, że dalsze wspólne zamieszkiwanie staje się obiektywnie niemożliwe lub zagraża dobru rodziny.”
W kontekście pytania „kto może zostać do czasu wyroku”, eksmisja w wyroku ma znaczenie pośrednie. Po pierwsze, zapowiada docelowy stan rzeczy – jeżeli sąd orzeknie eksmisję, sprawca rażąco nagannego zachowania będzie musiał opuścić lokal. Po drugie, okoliczności uzasadniające eksmisję mogą – w trakcie trwania postępowania – stanowić podstawę do zastosowania zabezpieczenia (czasowego nakazu opuszczenia mieszkania).
W praktyce, jeżeli już na etapie wniosku rozwodowego ujawniają się poważne przypadki przemocy czy rażąco nagannego postępowania, warto rozważyć złożenie równoległego wniosku:
– o zabezpieczenie sposobu korzystania z mieszkania (w tym, wyjątkowo, o czasowe opuszczenie lokalu przez małżonka),
– o zastosowanie środków z ustawy o przeciwdziałaniu przemocy domowej,
– o eksmisję w wyroku rozwodowym.
Szczególne sytuacje: najem, mieszkanie służbowe, mieszkanie rodziny
Kwestia, kto może pozostać w mieszkaniu do czasu wyroku rozwodowego, przybiera nieco inne odcienie, gdy małżonkowie nie są właścicielami lokalu, lecz korzystają z niego na podstawie innego tytułu prawnego, np. umowy najmu, służbowego tytułu prawnego jednego z małżonków, czy zamieszkują w lokalu należącym do rodziców jednej ze stron.
W takim przypadku nadal obowiązuje zasada, że dopóki małżeństwo trwa, oboje małżonkowie mają prawo korzystać z mieszkania, o ile w umowie (np. najmu) nie zostało to jednoznacznie ograniczone, a zakres takiego ograniczenia nie narusza przepisów bezwzględnie obowiązujących.
Sąd Najwyższy w wyroku z 21 lutego 2002 r. (II CKN 726/99) podkreślił:
„Uprawnienie małżonków do korzystania z mieszkania zajmowanego przez rodzinę wynika nie tylko z treści stosunku obligacyjnego (np. umowy najmu), ale także z przepisów prawa rodzinnego, w szczególności obowiązku wspólnego zaspokajania potrzeb rodziny.”
Oznacza to, że nawet jeżeli jeden z małżonków jest wyłącznym najemcą czy jedyną osobą mającą formalny tytuł prawny, drugi małżonek ma pochodne uprawnienie do zamieszkiwania – do czasu rozwodu (i najczęściej także później, dopóki sąd nie orzeknie inaczej).
Nieco odmiennie kształtuje się sytuacja, gdy małżonkowie mieszkają w lokalu należącym np. do rodziców jednego z nich. Wtedy podstawowy tytuł prawny do lokalu przysługuje właścicielom, a nie bezpośrednio małżonkom. Uprawnienie do korzystania z lokalu przez małżonków wynika najczęściej z użyczenia lub innego nieformalnego porozumienia rodzinnego.
W przypadku konfliktu rodzinnego (np. rodzice żądają, aby synowa opuściła mieszkanie), małżonek formalnie niebędący dzieckiem właścicieli ma słabszą pozycję, choć i tu sądy biorą pod uwagę dobro dzieci oraz obowiązek zapewnienia im dachu nad głową. Spory tego rodzaju rozstrzygane są często w odrębnych postępowaniach (np. o ochronę posiadania, eksmisję, ustalenie tytułu prawnego do lokalu).
Dobro dzieci jako nadrzędne kryterium
W każdym sporze o to, kto ma zostać w mieszkaniu do czasu wyroku rozwodowego, sąd ma obowiązek uwzględniać w pierwszej kolejności dobro wspólnych małoletnich dzieci. Wynika to nie tylko z ogólnych zasad KRO, ale także z art. 56 § 2 KRO, który stanowi:
„Rozwód nie jest dopuszczalny, jeżeli wskutek niego miałoby ucierpieć dobro wspólnych małoletnich dzieci małżonków.”
Chociaż przepis ten dotyczy dopuszczalności rozwodu jako takiego, w praktyce sąd w sprawach „okołorozwodowych” stale ocenia, jak dane rozstrzygnięcie wpłynie na sytuację dzieci. Dotyczy to również tymczasowego uregulowania ich sytuacji mieszkaniowej.
Dlatego w orzecznictwie często podkreśla się, że jeżeli jedno z małżonków sprawuje faktyczną pieczę nad dziećmi, a drugie ma realną możliwość wyprowadzenia się (np. dysponuje innym lokalem lub większą zdolnością wynajęcia mieszkania), to w razie konfliktu co do dalszego zajmowania wspólnego lokalu, priorytetem jest nieprzerywanie dotychczasowych warunków mieszkaniowych dzieci.
Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z 10 grudnia 2013 r. (VI ACa 1208/13) stwierdził:
„Przy rozstrzyganiu o sposobie korzystania z zajmowanego wspólnie mieszkania małżonków zasadnicze znaczenie ma zapewnienie dzieciom możliwie stabilnych warunków mieszkaniowych; jeżeli tylko jest to możliwe, nie należy zmuszać ich do zmiany dotychczasowego środowiska, zwłaszcza w sytuacji wzmożonego napięcia związanego z rozwodem rodziców.”
W praktyce oznacza to, że jeżeli np. matka zostaje z dziećmi w dotychczasowym mieszkaniu, a ojciec ma możliwość wynajęcia innego lokalu, sąd rzadko nakaże, by to matka wyprowadziła się z dziećmi, pozostawiając ojca w dotychczasowym lokalu.
Samowolne „wyrzucenie” małżonka z mieszkania – skutki prawne
Ważnym aspektem jest sytuacja, gdy jedno z małżonków próbuje samowolnie doprowadzić do opuszczenia mieszkania przez drugiego, np. przez:
– zmianę zamków,
– uniemożliwianie wejścia do mieszkania,
– wyniesienie rzeczy osobistych,
– odcięcie mediów, itp.
Takie działania są co do zasady bezprawne i mogą rodzić odpowiedzialność cywilną (naruszenie dóbr osobistych, naruszenie posiadania) oraz – w pewnych sytuacjach – odpowiedzialność karną (np. art. 191 § 1 KK – zmuszanie do określonego zachowania przemocą lub groźbą bezprawną).
W przypadku samowolnego pozbawienia małżonka dostępu do mieszkania, istnieje możliwość:
– złożenia wniosku o zabezpieczenie (uregulowanie sposobu korzystania z mieszkania),
– wytoczenia powództwa o ochronę posiadania (art. 344 KC),
– zgłoszenia zawiadomienia o przestępstwie, gdy działanie ma charakter przemocowy lub stanowi zmuszanie do określonego zachowania,
– interwencji Policji, zwłaszcza jeśli dochodzi do naruszeń miru domowego lub przemocy.
Sąd Najwyższy w uchwale z 6 grudnia 1974 r. (III CZP 80/74) podkreślił:
„Małżonek pozostający we wspólnym mieszkaniu nie może samowolnie pozbawiać drugiego małżonka możności korzystania z tego mieszkania; spory w tym zakresie powinny być rozwiązywane na drodze sądowej, a nie przez samodzielne, faktyczne rozstrzygnięcia jednej ze stron.”
Podsumowanie: kto może zostać w mieszkaniu do czasu wyroku rozwodowego?
Analizując przepisy i orzecznictwo, można sformułować kilka wniosków praktycznych:
Po pierwsze, co do zasady, dopóki sąd nie orzeknie inaczej, oboje małżonkowie mają prawo mieszkać we wspólnym lokalu na dotychczasowych zasadach – niezależnie od tego, na kogo jest on formalnie zapisany lub czy stanowi majątek wspólny, czy odrębny.
Po drugie, sąd może, na wniosek jednego z małżonków, udzielić zabezpieczenia na czas trwania postępowania i uregulować sposób korzystania z mieszkania – określając, które pomieszczenia zajmuje każdy z małżonków, w jakich godzinach korzystają ze wspólnych części, a w wyjątkowych sytuacjach – nakazując jednemu z małżonków czasowe opuszczenie lokalu.
Po trzecie, w przypadku przemocy domowej, decydujące znaczenie ma ochrona życia, zdrowia i godności osoby doznającej przemocy oraz dzieci. W takich sytuacjach dostępne są szczególne środki: policyjny nakaz natychmiastowego opuszczenia mieszkania, sądowy nakaz opuszczenia lokalu w trybie ustawy o przeciwdziałaniu przemocy domowej, a także zabezpieczenie w sprawie rozwodowej.
Po czwarte, samowolne działania zmierzające do „wyrzucenia” małżonka z mieszkania (zmiana zamków, blokowanie dostępu) są co do zasady bezprawne i mogą skutkować odpowiedzialnością cywilną i karną.
Po piąte, w razie konfliktu o to, kto ma zostać w mieszkaniu, sąd będzie kierował się szeregiem kryteriów, z których kluczowe to: dobro małoletnich dzieci, istnienie przemocy domowej, realne możliwości mieszkaniowe i finansowe małżonków oraz dotychczasowy sposób korzystania z lokalu.
W praktyce więc odpowiedź na pytanie „kto może zostać w mieszkaniu do czasu wyroku rozwodowego?” brzmi: żadna ze stron nie ma z góry lepszego formalnie prawa tylko z tytułu bycia właścicielem, a decydujące są konkretne okoliczności sprawy, przy czym najwyższą ochroną objęte są dzieci i osoby doznające przemocy.
Q&A – najczęstsze pytania dotyczące wspólnego mieszkania w czasie rozwodu
Czy mąż (żona) może kazać mi się wyprowadzić po złożeniu pozwu o rozwód?
Co do zasady – nie. Sam fakt złożenia pozwu o rozwód nie daje żadnemu z małżonków uprawnienia do jednostronnego decydowania o tym, kto ma mieszkać w dotychczasowym lokalu. Dopóki sąd nie ureguluje tej kwestii w postanowieniu (zabezpieczenie) lub wyroku, oboje małżonkowie mają prawo nadal mieszkać w dotychczasowym mieszkaniu.
Czy to, że mieszkanie jest własnością tylko jednego małżonka, oznacza, że drugi musi się wyprowadzić?
Nie. Nawet jeśli mieszkanie stanowi wyłączną własność jednego małżonka (np. zostało kupione przed ślubem lub odziedziczone), drugi małżonek ma prawo do korzystania z niego w czasie trwania małżeństwa, wynikające z obowiązku zaspokajania potrzeb rodziny. Bez orzeczenia sądu właściciel nie może samowolnie „wyrzucić” współmałżonka z mieszkania.
Czy mogę zmienić zamki w drzwiach, żeby uniemożliwić małżonkowi wejście do mieszkania?
Co do zasady – nie. Zmiana zamków w celu pozbawienia małżonka dostępu do mieszkania stanowi bezprawne naruszenie jego uprawnień i może skutkować odpowiedzialnością cywilną (np. powództwo o ochronę posiadania) i w pewnych sytuacjach odpowiedzialnością karną. Wyjątkiem mogą być sytuacje skrajne, związane z bezpośrednim zagrożeniem życia lub zdrowia, ale i wtedy należy niezwłocznie skorzystać z pomocy Policji i złożyć wnioski do sądu.
Co mogę zrobić, jeżeli małżonek stosuje wobec mnie przemoc, a ja chcę zostać w mieszkaniu z dziećmi?
Można skorzystać z kilku środków jednocześnie:
– wezwać Policję – funkcjonariusze mogą wydać nakaz natychmiastowego opuszczenia mieszkania przez sprawcę przemocy,
– złożyć w sądzie wniosek o nakaz opuszczenia mieszkania w trybie ustawy o przeciwdziałaniu przemocy domowej,
– w pozwie rozwodowym lub osobnym piśmie procesowym złożyć wniosek o zabezpieczenie poprzez uregulowanie sposobu korzystania z mieszkania i zakaz zbliżania się do domowników.
W takich sytuacjach priorytetem sądu będzie ochrona Pani/Pana i dzieci, a nie prawo własności sprawcy przemocy.
Czy sąd może nakazać jednemu z małżonków wyprowadzenie się z mieszkania na czas trwania sprawy rozwodowej?
Tak, ale tylko w wyjątkowych sytuacjach, gdy wymaga tego ochrona życia, zdrowia, dóbr osobistych lub dobro dzieci – zazwyczaj w związku z przemocą lub rażąco nagannym zachowaniem. Standardowo sąd raczej ureguluje sposób korzystania z mieszkania (podział pomieszczeń), niż nakazywał wyprowadzkę.
Co dzieje się z mieszkaniem po rozwodzie? Czy wyrok automatycznie rozstrzyga, czyj jest lokal?
Wyrok rozwodowy nie zawsze rozstrzyga o własności mieszkania. Sąd może w nim określić sposób korzystania z mieszkania, może też – w wyjątkowych wypadkach – nakazać eksmisję jednego z małżonków. Podział majątku wspólnego (w tym rozstrzygnięcie, któremu z małżonków przypadnie mieszkanie) następuje najczęściej w odrębnym postępowaniu o podział majątku wspólnego. Tylko wyjątkowo, gdy nie spowoduje to nadmiernego przedłużenia postępowania, sąd może dokonać podziału majątku już w wyroku rozwodowym (art. 58 § 3 KRO).
Czy fakt, że małżonek ma inne mieszkanie (np. kawalerkę po rodzicach), ma znaczenie dla tego, kto zostanie w mieszkaniu do czasu wyroku?
Tak, ma to znaczenie praktyczne. Jeżeli jedno z małżonków ma realną możliwość zamieszkania w innym lokalu (np. posiada drugi lokal lub może łatwiej wynająć mieszkanie), a drugie wraz z dziećmi takiej możliwości nie ma, sąd, rozstrzygając o sposobie korzystania z mieszkania, może uwzględnić ten fakt i de facto „preferować” pozostanie w lokalu rodzica sprawującego pieczę nad dziećmi.
Czy mogę wyprowadzić się z dziećmi do innego mieszkania bez zgody małżonka?
Wyprowadzka z dziećmi bez uzgodnienia z drugim rodzicem może zostać oceniona jako naruszenie jego prawa do współdecydowania o miejscu pobytu dzieci (element władzy rodzicielskiej). Zawsze warto najpierw spróbować uzyskać porozumienie lub zabezpieczenie sądowe. Jednocześnie, jeżeli dotychczasowe warunki zamieszkania zagrażają bezpieczeństwu dzieci (np. z powodu przemocy), wyprowadzka może być uzasadniona, ale powinna być niezwłocznie „zalegalizowana” poprzez odpowiednie wnioski do sądu (o zabezpieczenie miejsca pobytu dzieci, kontaktów i alimentów).
Czy sąd może orzec, że po rozwodzie nadal będziemy mieszkać razem w tym samym mieszkaniu?
Tak, jeżeli nie ma możliwości natychmiastowego podziału majątku i przeprowadzenia się któregoś z małżonków, a konflikt – choć istnieje – nie uniemożliwia wspólnego zamieszkiwania, sąd może w wyroku rozwodowym tylko określić sposób korzystania ze wspólnego mieszkania. Oznacza to, że byli małżonkowie nadal będą mieszkać razem, ale ich prawa do poszczególnych pomieszczeń zostaną wyraźnie rozgraniczone.
Czy złożenie pozwu o eksmisję małżonka z mieszkania w trakcie rozwodu ma sens?
W większości przypadków spory mieszkaniowe między małżonkami powinny być rozstrzygane w ramach postępowania rozwodowego (art. 58 KRO). Oddzielne powództwo o eksmisję może mieć sens głównie w sytuacji, gdy nie toczy się jeszcze sprawa rozwodowa, a zachowanie małżonka jest na tyle naganne, że uniemożliwia wspólne zamieszkiwanie. W praktyce jednak, przy jednoczesnym toczącym się procesie rozwodowym, sądy dążą do kompleksowego uregulowania kwestii mieszkaniowych właśnie w tym postępowaniu, a nie w kilku odrębnych sprawach.
Co powinienem zrobić, jeżeli boję się, że w czasie rozwodu małżonek spróbuje mnie „wyrzucić” z mieszkania?
Warto:
– jak najszybciej skonsultować się z prawnikiem,
– w pozwie o rozwód (lub odpowiedzi na pozew) zawrzeć wniosek o zabezpieczenie sposobu korzystania z mieszkania,
– dokumentować wszelkie próby zastraszania, przemocy czy samowolnego ograniczania dostępu do lokalu (notatki z interwencji policji, wiadomości, nagrania – w granicach prawa),
– w razie realnego zagrożenia niezwłocznie zawiadomić Policję i rozważyć skorzystanie ze środków ochrony przed przemocą domową.
Dzięki temu sąd, rozpoznając wniosek o zabezpieczenie, będzie miał podstawy do wydania odpowiedniego postanowienia chroniącego Pani/Pana prawa do korzystania ze wspólnego mieszkania do czasu wyroku rozwodowego.
