Bezkarny ojciec uchyla się od alimentów – co mogę zrobić?

  • blanetter
    Gość
    1 dzień, 20 godzin temu Odpowiedz #3395

    Mój problem dotyczy wieloletnich, niepłaconych alimentów przez ojca i kompletnego lekceważenia przez niego zarówno wyroku sądu, jak i własnych obowiązków wobec mnie. Alimenty zostały zasądzone kilka lat temu, jednak od chwili wydania wyroku nie dostałem od ojca ani złotówki. Na dzień dzisiejszy zaległość przekracza 13 tys. zł i rośnie co miesiąc (alimenty ustalone na 350 zł + ok. 50 zł kosztów egzekucji komorniczej).

    Mam obecnie 20 lat, kończę technikum i planuję pójść na studia dzienne. Ponieważ jestem pełnoletni, chciałem sam zająć się tą sprawą, bo mam wrażenie, że nikt poza mną nie traktuje jej poważnie. U komornika ustaliłem, że ojciec jest właścicielem małego mieszkania w centrum miasta (garsoniera), ale formalnie nigdzie nie pracuje – brak jakichkolwiek składek do ZUS, poza tym, że gmina opłaca mu ubezpieczenie zdrowotne. Komornik twierdzi, że „nie ma z czego ściągać” i w zasadzie niewiele robi, poza wysyłaniem standardowych pism.

    Na własną rękę zacząłem więc sprawdzać, co ojciec faktycznie robi. Wyszedłem z założenia, że skoro żyje, utrzymuje się i mieszka sam, to musi mieć jakieś dochody. Z informacji od znajomych oraz z obserwacji wynika, że pracuje „na czarno” w lokalnej piekarni, jako kierowca rozwożący pieczywo. Mieszkamy w tym samym mieście i kilkakrotnie widziałem go za kierownicą samochodu dostawczego z logo tej piekarni. Bliska mi osoba porozmawiała z innymi pracownikami i nagrała rozmowę, z której jasno wynikało, w jakie dni i godziny ojciec przychodzi do pracy. Pojechaliśmy to sprawdzić – i rzeczywiście, w nocy rozwoził chleb, a nawet sprzedał nam pieczywo osobiście.

    Zdenerwowany całą sytuacją zgłosiłem sprawę na policję, chociaż wiem, że z zasady nie zajmują się ściąganiem alimentów. Funkcjonariusze, widząc nagrania i inne informacje, zdecydowali się jednak podjąć interwencję. Tej samej nocy pojechali do piekarni, gdzie okazało się, że ojciec nie ma żadnej umowy ani dokumentów potwierdzających legalne zatrudnienie. Co istotne, właściciel piekarni, który go zatrudnia „na czarno”, jest radnym miejskim.

    Dodatkowo posiadam nagrania rozmów telefonicznych z ojcem, w których wprost mówi, że nie chce mnie znać, że „najchętniej by o mnie zapomniał” i że gdyby wiedział, że „coś takiego wyrośnie”, to w ogóle by mnie nie spłodził. Mam też nagranie rozmowy z jego matką, która potwierdza, że syn nie interesuje się mną w żaden sposób (nie wiedząc przy tym, że pracuje na czarno). W tle tego wszystkiego jest jeszcze historia przemocy – ojciec znęcał się nad mną i moją mamą, zarówno fizycznie, jak i psychicznie; składane były w tej sprawie zawiadomienia na policję.

    Chciałbym się dowiedzieć, jakie konkretne kroki mogę podjąć w takiej sytuacji:
    – czy da się jakoś skuteczniej zmobilizować komornika do działania, skoro mam dowody na nielegalną pracę ojca?
    – czy mogę złożyć zawiadomienie o przestępstwie niealimentacji (art. 209 k.k.) i dołączyć wszystkie nagrania oraz informacje o jego faktycznym zatrudnieniu?
    – czy fakt, że pracodawcą jest radny, ma jakiekolwiek znaczenie prawne, i czy można zgłosić gdzieś zatrudnianie „na czarno”?
    – czy istnieje możliwość zabezpieczenia alimentów na przyszłość (np. zajęcia mieszkania), jeżeli ojciec formalnie nie ma dochodu?

    Ojciec funkcjonuje tak, jakby był całkowicie nietykalny – nie płaci, pracuje bez umowy, oficjalnie jest „bezrobotny”, a ja zostaję z tym sam i za chwilę wchodzę w okres studiów. Proszę o wskazówki, jak najskuteczniej i możliwie szybko zmusić go do wywiązywania się z obowiązku alimentacyjnego i egzekwować zaległe należności.

Oglądasz 1 postów z 1

Napisz odpowiedź





<a href="" title="" rel="" target=""> <blockquote cite=""> <code> <pre class=""> <em> <strong> <del datetime="" cite=""> <ins datetime="" cite=""> <ul> <ol start=""> <li> <img src="" border="" alt="" height="" width="">