Kradzież zarejestrowana na monitoringu – co mogę zrobić?
-
tiopacdiaGośćSprawa wygląda następująco:
Kilka miesięcy temu zostałem okradziony – zdarzenie miało miejsce w centrum miasta, w okolicach godziny 18:00. Dosłownie 5–7 minut po tym, jak zorientowałem się, że doszło do kradzieży (zniknęła torba z dokumentami i telefonem), zadzwoniłem na numer alarmowy i zgłosiłem sprawę. Podałem dokładne miejsce zdarzenia, rysopis potencjalnego sprawcy oraz to, że w pobliżu znajdują się kamery miejskiego monitoringu i monitoring ze sklepu, przy którym to się stało.
Ku mojemu zdziwieniu, na miejsce nie został wysłany żaden patrol, nikt się ze mną nie skontaktował bezpośrednio po zgłoszeniu, nie było też żadnej próby zabezpieczenia monitoringu „na gorąco”, mimo że od zdarzenia minęło dosłownie kilka minut. Z tego, co wiem, zapis z kamer przechowywany jest tylko przez określony, raczej krótki czas.
Po oficjalnym zgłoszeniu kradzieży na komisariacie (następnego dnia) kilkakrotnie dzwoniłem do funkcjonariusza prowadzącego postępowanie i za każdym razem informowałem go, gdzie dokładnie znajdują się kamery obejmujące miejsce zdarzenia (monitoring miejski + monitoring z dwóch pobliskich lokali), kiedy należy się pospieszyć, bo nagrania mogą zostać nadpisane oraz że obsługa jednego ze sklepów jest gotowa udostępnić zapis.
Moje pytania są następujące:
1. Czy fakt, że policja kilka minut po zgłoszeniu kradzieży nie podjęła **żadnych** działań (brak patrolu, brak prób zabezpieczenia nagrań z monitoringu od razu, przy świeżym zgłoszeniu) można traktować jako zaniechanie obowiązków służbowych lub choćby poważne zaniedbanie?
2. Czy moje wielokrotne telefony do osoby prowadzącej postępowanie, podczas których wskazywałem konkretne kamery, miejsca, lokalizacje oraz prosiłem o jak najszybsze zabezpieczenie nagrań, można traktować jako formalny wniosek o przeprowadzenie konkretnych czynności w ramach dochodzenia/śledztwa? Czy żeby to miało „moc prawną”, musiałem złożyć osobne pismo, czy takie zgłoszenia telefoniczne (zapisane zapewne w notatkach służbowych) także są traktowane jako wniosek dowodowy?
Interesuje mnie, czy w opisanej sytuacji mogę w ogóle mówić o ewentualnym naruszeniu obowiązków przez funkcjonariuszy lub o podstawach do jakiejkolwiek skargi na sposób prowadzenia sprawy.