Ugoda dotycząca ustalenia zasad kontaktów z dzieckiem

  • repartdtak
    Gość
    1 tydzień, 1 dzień temu Odpowiedz #3454

    W styczniu tego roku miałem sprawę w sądzie rodzinnym. Moja była partnerka, z którą mam 5-letniego syna, złożyła wniosek o ustalenie miejsca pobytu dziecka przy niej oraz o uregulowanie moich kontaktów z małym. Na rozprawie, zamiast się kłócić, doszliśmy do porozumienia i zawarliśmy ugodę sądową.

    W tej ugodzie punkt po punkcie zostały zapisane moje kontakty z dzieckiem – konkretne weekendy, godziny odbioru i odwozu, święta (Boże Narodzenie, Wielkanoc), ferie zimowe oraz wakacje letnie. Ustaliliśmy m.in., że mam prawo do dwóch tygodni wakacji: jeden tydzień w lipcu, drugi tydzień w sierpniu. Sędzia wszystko dokładnie odczytał na sali, zapytał nas, czy rozumiemy i akceptujemy treść ugody, pouczył, że w razie niewywiązywania się z postanowień można złożyć wniosek o ukaranie, po czym oboje z byłą partnerką złożyliśmy podpisy.

    Od kilku tygodni zaczęły się problemy. Była coraz częściej odmawia mi wydania syna, wymyśla powody, przekłada terminy, ignoruje ustalone godziny. O wakacjach w ogóle nie chce słyszeć. Kiedy powołałem się na ugodę zawartą przed sądem, usłyszałem, że „jak mi się nie podoba, to mogę sobie iść do sądu”. Gdy powiedziałem, że rzeczywiście złożę wniosek do sądu o egzekwowanie kontaktów, odpowiedziała, że „w takim razie syna i tak nie zobaczę”.

    W ten weekend według ugody miałem mieć dziecko u siebie – już wiem, że go nie dostanę, bo była otwarcie zapowiedziała, że mi go nie wyda. Planowałem też wyjazd z synem nad jezioro na kilka dni, co również było zgodne z postanowieniami wakacyjnymi z ugody. Teraz ona kategorycznie odmawia zgody na wyjazd, twierdząc, że „nigdzie go nie puszcza”.

    Problem w tym, że to nie ja składałem wniosek o ustalenie miejsca pobytu i kontaktów, tylko ona. W związku z tym nie dostałem jeszcze żadnego odpisu wyroku ani treści ugody z sądu. Kilka dni temu wysłałem do sądu wniosek o przesłanie mi odpisu orzeczenia i ugody. W odpowiedzi otrzymałem tylko pismo, że miejscem pobytu dziecka jest każdorazowy adres jego matki, a dalsze postępowanie zostało umorzone. Ani słowa o kontaktach, wakacjach, świętach – nic.

    Dzisiaj pojechałem osobiście do sądu, żeby wyjaśnić sprawę, bo według mnie w aktach powinna być ugoda, którą podpisywaliśmy na sali. W biurze podawczym i w sekretariacie powiedziano mi, że w dokumentach widnieje tylko postanowienie o miejscu pobytu przy matce, a żadnej ugody o kontaktach nie ma. Urzędniczka stwierdziła, że sprawdzi to jeszcze w systemie komputerowym i w protokole z rozprawy, ale odpowiedź dostanę dopiero jutro.

    Jestem kompletnie zdezorientowany. Pierwszym punktem naszych ustaleń faktycznie było miejsce pobytu dziecka przy matce, ale dalej mieliśmy w tej samej ugodzie szczegółowo opisane moje kontakty, wakacje, święta itd. Podpisywaliśmy to na rozprawie, sędzia wszystko czytał i pouczał nas o konsekwencjach niestosowania się do ugody. Teraz nagle okazuje się, że w aktach nie ma śladu po tej części dotyczącej widzeń?

    Czy jest w ogóle możliwe, żeby taka ugoda „zaginęła”? Czy mogło być tak, że sąd czegoś nie wprowadził do orzeczenia, mimo że na sali było to ustnie ustalone i spisane przez protokolanta? Czy powinienem domagać się wglądu do protokołu z rozprawy, nagrania z sali (jeśli było) albo jakiejś korekty postanowienia? Co w sytuacji, gdy ugoda faktycznie została podpisana, a nie została uwzględniona w treści końcowego postanowienia?

    Dodam, że nie mam żadnej kopii tej ugody, bo wszystko było spisywane przez sąd na rozprawie, a ja tylko podpisywałem dokument na sali. Teraz zostaję w praktyce bez uregulowanych kontaktów, mimo że jestem przekonany, że w styczniu to wszystko zostało ustalone.

    Czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć, co mogło pójść nie tak w tej sprawie i jakie kroki mogę teraz podjąć, żeby:

    1) ustalić, czy ta ugoda faktycznie widnieje gdzieś w aktach (np. w protokole z rozprawy),
    2) doprowadzić do formalnego ujęcia w orzeczeniu tych ustalonych kontaktów,
    3) wyegzekwować od matki dziecka wykonywanie kontaktów zgodnie z tym, co ustaliliśmy na sali?

    vineloh
    Gość
    20 godzin, 46 minut temu Odpowiedz #3508

    1) Domagaj się pisemnie w sądzie: wniosek o wypis/odpis postanowienia/wyroku, kopię protokołu z rozprawy oraz kopię nagrania dźwiękowego (jeśli było). Złóż też wniosek o wgląd do akt i poproś o pisemne potwierdzenie tego, co jest w aktach (nie zadowalaj się ustnymi informacjami urzędniczki). Gromadź dowody komunikacji z matką (sms/e‑maily) potwierdzające odmowy wydania dziecka.

    2) Jeżeli protokół potwierdzi, że na rozprawie zawarto i podpisano ugodę dotyczącą kontaktów, a jednak treść postanowienia tego nie odzwierciedla, złóż w sądzie wniosek o sprostowanie/uzupełnienie orzeczenia (odtworzenie i wpisanie treści ugody do postanowienia). Jeśli sąd odmówi sprostowania, składa się zażalenie na tę odmowę — najlepiej zrobić to na piśmie z powołaniem na protokół/nagranie jako dowód. Jeżeli ugoda rzeczywiście nie istnieje w aktach, złóż ponowny wniosek/pozew o uregulowanie kontaktów (możesz powołać okoliczności z poprzedniej rozprawy i dowody).

    3) Egzekwowanie: jeśli ugoda została zatwierdzona przez sąd i jest ujęta w postanowieniu/wyroku, możesz wystąpić o nadanie klauzuli wykonalności i skierować tytuł do komornika albo złożyć do sądu wniosek o ukaranie/wyegzekwowanie wykonania postanowień (środki: grzywna, inne sankcje przewidziane przez sąd). Jeżeli ugody brak i matka uniemożliwia kontakty, złóż nowy wniosek o ustalenie kontaktów z wnioskiem o zabezpieczenie wykonywania kontaktów (sąd może zarządzić środki natychmiastowe). We wszystkich krokach dokumentuj odmowy i terminowe naruszenia (dowody pisemne, świadkowie).

Oglądasz 1 postów z 2

Napisz odpowiedź





<a href="" title="" rel="" target=""> <blockquote cite=""> <code> <pre class=""> <em> <strong> <del datetime="" cite=""> <ins datetime="" cite=""> <ul> <ol start=""> <li> <img src="" border="" alt="" height="" width="">