Odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przez zwierzę – podstawy prawne
Kwestia odpowiedzialności za szkody wyrządzone przez zwierzęta – w szczególności psy, ale również konie, koty, bydło czy zwierzęta egzotyczne – od lat budzi duże zainteresowanie zarówno praktyki sądowej, jak i doktryny prawa cywilnego. W codziennym życiu pojawia się ona przy okazji pogryzień, zniszczeń mienia (np. podrapany samochód, zniszczona odzież, zadeptana uprawa), a także w sytuacjach poważniejszych, takich jak wypadki komunikacyjne spowodowane wtargnięciem zwierzęcia na jezdnię.
Odpowiedzialność ta jest w polskim systemie prawnym wielopoziomowa. Z jednej strony mamy ogólną zasadę odpowiedzialności deliktowej z art. 415 Kodeksu cywilnego, z drugiej – przepis szczególny art. 431 k.c., a ponadto regulacje dotyczące odpowiedzialności za ruch przedsiębiorstwa (art. 435 k.c.), odpowiedzialności rodziców czy opiekunów (art. 427 k.c.), a także szczególne przepisy prawa wykroczeń i prawa karnego. Wszystko to sprawia, że zagadnienie, choć pozornie proste, w praktyce bywa złożone.
Podstawowa regulacja – art. 431 Kodeksu cywilnego
Kluczowym przepisem regulującym odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przez zwierzę jest art. 431 § 1 Kodeksu cywilnego. Stanowi on:
„Kto zwierzę chowa albo się nim posługuje, obowiązany jest do naprawienia wyrządzonej przez nie szkody, niezależnie od tego, czy było pod jego nadzorem, czy zabłąkało się lub uciekło, chyba że ani on, ani osoba, za którą ponosi odpowiedzialność, nie ponoszą winy.” (art. 431 § 1 k.c.)
Przepis ten wprowadza szczególny reżim odpowiedzialności deliktowej. Odpowiedzialność opiera się na zasadzie winy domniemanej – to osoba chowająca zwierzę lub posługująca się nim musi udowodnić brak swojej winy (bądź winy osoby, za którą ponosi odpowiedzialność), jeżeli chce się zwolnić od odpowiedzialności. Domniemanie winy ma istotne znaczenie dowodowe – odciąża poszkodowanego, który nie musi udowadniać zaniedbań opiekuna zwierzęcia, a jedynie wykazać związek pomiędzy zachowaniem zwierzęcia a powstałą szkodą.
W doktrynie i orzecznictwie podkreśla się, że przepis ten obejmuje wszelkie zwierzęta – zarówno udomowione, jak i dzikie, jeżeli znajdują się pod pieczą człowieka. Nie ma znaczenia, czy jest to pies rasowy, kot, koń, egzotyczny wąż, czy nawet dzikie zwierzę przebywające w ogrodzie zoologicznym, o ile istnieje osoba, która je „chowa albo się nim posługuje”.
Kto odpowiada – „kto zwierzę chowa albo się nim posługuje”
Kluczowe jest rozumienie pojęć użytych przez ustawodawcę: „chowanie zwierzęcia” oraz „posługiwanie się zwierzęciem”. Pojęcia te zostały szeroko zinterpretowane w orzecznictwie Sądu Najwyższego.
Przez „chowanie” rozumie się co do zasady stałą pieczę nad zwierzęciem, zapewnianie mu utrzymania, wyżywienia, schronienia, leczenia, a także decydowanie o jego losie. W praktyce będzie to najczęściej właściciel psa, rolnik utrzymujący bydło, właściciel konia trzymanego w stajni czy osoba utrzymująca w mieszkaniu kota lub psa. Nie jest konieczne posiadanie tytułu własności – istotne jest faktyczne, trwałe sprawowanie opieki.
„Posługiwanie się zwierzęciem” to wykorzystywanie zwierzęcia do określonych celów – ochrony, pracy, rekreacji, polowania, sportu. Tą osobą może być np. myśliwy prowadzący psa gończego na polowaniu, jeździec korzystający z konia należącego do stajni, firma ochroniarska wykorzystująca psa służbowego, czy osoba wypożyczająca psa tropiącego.
Sąd Najwyższy w wyroku z 13 grudnia 2007 r., II CSK 347/07, wskazał, że:
„Przesłanką odpowiedzialności z art. 431 k.c. jest faktyczne chowanie lub posługiwanie się zwierzęciem, a nie tytuł prawny do zwierzęcia. Odpowiedzialność ta może więc obciążać także osobę niebędącą właścicielem zwierzęcia, jeżeli faktycznie sprawuje nad nim pieczę.”
W praktyce może więc zaistnieć odpowiedzialność osoby, która tylko „na chwilę” wzięła zwierzę pod opiekę – np. sąsiad wyprowadzający psa znajomego na spacer, pet-sitter opiekujący się zwierzęciem podczas wyjazdu właściciela, a nawet członek rodziny, który w danym momencie faktycznie sprawuje kontrolę nad psem.
Domniemanie winy i ciężar dowodu
Art. 431 k.c. wprowadza domniemanie winy opiekuna (chowającego lub posługującego się zwierzęciem). Oznacza to, że poszkodowany nie musi wykazywać, na czym konkretnie polegało zawinione zachowanie tej osoby, a jedynie:
– wystąpienie zdarzenia z udziałem zwierzęcia,
– powstanie szkody,
– związek przyczynowy między zachowaniem zwierzęcia a szkodą,
– fakt, że określona osoba chowała zwierzę lub się nim posługiwała.
Ciężar wykazania braku winy spoczywa na osobie pozwanej. To ona musi udowodnić, że dołożyła wszelkich wymaganych środków staranności w nadzorze nad zwierzęciem. W praktyce jest to dość trudne i wymaga wykazania zarówno odpowiedniej organizacji opieki nad zwierzęciem, jak i starannego działania w konkretnych okolicznościach.
Sąd Najwyższy w wyroku z 15 maja 2009 r., I CSK 524/08, podkreślił:
„Ciężar dowodu braku winy, o którym mowa w art. 431 k.c., obejmuje wykazanie, że chowający zwierzę dochował podwyższonej staranności przy doborze i nadzorze nad osobami sprawującymi pieczę nad zwierzęciem oraz przy organizacji tej pieczy, a także, że w konkretnych okolicznościach nie można przypisać mu żadnego zaniedbania.”
W praktyce oznacza to, że powoływanie się jedynie na „nieprzewidywalność” zachowania zwierzęcia rzadko będzie wystarczające, jeżeli jednocześnie wykaże się niewłaściwe zabezpieczenie psa (np. brak smyczy, brak kagańca w sytuacji, gdy jest on zalecany lub wymagany, nieszczelne ogrodzenie posesji).
Odpowiedzialność za pogryzienie przez psa
Pogryzienia przez psy są najczęstszym źródłem sporów dotyczących szkód wyrządzonych przez zwierzęta. Zwykle dochodzi do nich w przestrzeni publicznej (na chodniku, w parku, na klatce schodowej), lecz nierzadko także na terenie prywatnym (podwórko, ogród sąsiada, wnętrze domu).
W kontekście odpowiedzialności cywilnej za pogryzienie psa, zastosowanie znajdzie przede wszystkim art. 431 k.c., a uzupełniająco przepisy art. 415 k.c. i następne. Ponadto, właściciel psa może ponosić odpowiedzialność wykroczeniową lub karną – w przypadku narażenia człowieka na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (np. art. 160 k.k.), czy też niezachowania zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia (art. 77 Kodeksu wykroczeń).
Zakres odpowiedzialności za pogryzienie
Odpowiedzialność za pogryzienie obejmuje zarówno szkody majątkowe, jak i niemajątkowe (krzywdę). Po stronie poszkodowanego wystąpić mogą:
– koszty leczenia, rehabilitacji, leków, konsultacji specjalistycznych,
– utracone zarobki w okresie niezdolności do pracy,
– koszty dojazdów do placówek medycznych,
– koszty zakupu odzieży uszkodzonej podczas zdarzenia,
– koszty ewentualnej pomocy psychologicznej lub psychiatrycznej,
– uszczerbek estetyczny (blizny), cierpienia fizyczne i psychiczne,
– zaburzenia lękowe, fobie (np. lęk przed psami).
Podstawą roszczeń jest w szczególności art. 444 i 445 k.c. W art. 444 § 1 k.c. czytamy:
„W razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty.” (art. 444 § 1 k.c.)
Zaś zgodnie z art. 445 § 1 k.c.:
„W wypadkach przewidzianych w artykule poprzedzającym sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę.” (art. 445 § 1 k.c.)
Oznacza to, że osoba pogryziona przez psa może domagać się zarówno odszkodowania (wyrównania szkody majątkowej), jak i zadośćuczynienia (za krzywdę, ból, cierpienie, stres, trwały uszczerbek na zdrowiu).
Przykład z praktyki – wyrok sądu w sprawie pogryzienia dziecka
W wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 28 listopada 2013 r., I ACa 1160/13, sąd rozpatrywał sprawę dziecka pogryzionego przez psa sąsiadów. Sąd stwierdził:
„Właściciel psa, jako osoba chowająca zwierzę, odpowiada na zasadzie domniemania winy za szkodę wyrządzoną przez psa, nawet jeżeli w momencie zdarzenia nie był bezpośrednio obecny. Uwolnienie się od odpowiedzialności wymaga wykazania, że dołożył wszelkich starań w zakresie nadzoru nad psem, a zdarzenie miało charakter całkowicie wyjątkowy i nieprzewidywalny.”
W sprawie tej sąd przyznał dziecku znaczną kwotę tytułem zadośćuczynienia, podkreślając m.in. trwałość blizn oraz długotrwałe skutki psychiczne zdarzenia.
Case study: pogryzienie na klatce schodowej
Dziecko wraca z rodzicami do domu. Na klatce schodowej spotykają sąsiadkę wychodzącą z psem. Pies jest na smyczy, ale bez kagańca. W pewnym momencie pies wysuwa się do przodu i gryzie dziecko w twarz. Rodzice ponoszą koszty leczenia, operacji plastycznych oraz psychoterapii dziecka.
W takiej sytuacji osoba chowająca psa ponosi odpowiedzialność z art. 431 k.c. Powoływanie się na to, że pies „nigdy wcześniej nie był agresywny”, nie zwalnia z odpowiedzialności, zwłaszcza gdy nie zastosowano dostępnych środków ostrożności (kaganiec w zamkniętej, lecz wąskiej przestrzeni, jaką jest klatka). Rodzice mogą dochodzić odszkodowania i zadośćuczynienia, a także renty, jeżeli skutki pogryzienia ograniczą w przyszłości możliwość zarobkowania dziecka (np. z powodu trwałego uszkodzenia ciała lub silnych zaburzeń lękowych).
Zniszczenia mienia przez zwierzę – szkody materialne
Odpowiedzialność za szkody materialne wyrządzone przez zwierzęta (zniszczone ubrania, uszkodzony samochód, zdewastowany ogród, zadeptane uprawy) opiera się również przede wszystkim na art. 431 k.c., w zw. z art. 415 k.c. i art. 361–363 k.c.
W art. 361 § 1 k.c. wskazano:
„Zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła.” (art. 361 § 1 k.c.)
Natomiast § 2 tego przepisu stanowi:
„W powyższych granicach, w braku odmiennego przepisu ustawy lub postanowienia umowy, naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł, oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono.” (art. 361 § 2 k.c.)
Szkoda powinna zostać naprawiona przede wszystkim przez przywrócenie stanu poprzedniego, a jeżeli jest to niemożliwe lub pociągałoby za sobą nadmierne trudności lub koszty – przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej (art. 363 k.c.).
Przykłady szkód w mieniu wyrządzonych przez zwierzęta
Do najczęstszych przypadków należą:
– Pies wyskakuje przez nieszczelne ogrodzenie i podrapuje lakier samochodu zaparkowanego przed posesją.
– Koń spłoszony nieprawidłowym nadzorem wbiega na sąsiednią działkę i niszczy ogrodzenie oraz roślinność.
– Bydło wydostaje się z pastwiska przez uszkodzoną siatkę i zadeptuje uprawy sąsiada.
– Kot niszczy odzież gościa, wskakując na niego brudnymi łapami i rozrywając materiał pazurami.
W każdym z tych przypadków odpowiedzialność będzie ponosiła osoba chowająca lub posługująca się zwierzęciem. Zakres odszkodowania obejmie koszt naprawy, wymiany zniszczonego przedmiotu lub – w przypadku rolnika – wartość zniszczonych upraw, a niekiedy również utracone korzyści (np. utracony plon).
Orzecznictwo – szkody w mieniu
W wyroku Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 26 lipca 2013 r., I ACa 290/13, dotyczącym szkody wyrządzonej przez bydło, które wydostało się z pastwiska i zniszczyło uprawy sąsiada, sąd wskazał:
„Posiadacz stada, jako osoba chowająca zwierzęta, odpowiada za szkody przez nie wyrządzone na zasadzie domniemania winy, chyba że wykaże, iż dołożył wszelkich wymaganych środków, aby uniemożliwić zwierzętom wydostanie się z ogrodzonego terenu. Sama okoliczność, że ogrodzenie zostało częściowo uszkodzone przez osoby trzecie, nie wyłącza jego odpowiedzialności, jeżeli nie zapewnił on regularnej kontroli stanu ogrodzenia.”
Sąd zwrócił uwagę na obowiązek starannego nadzoru nad zwierzętami gospodarskimi, a także na konieczność odpowiedniej organizacji zabezpieczeń.
Odpowiedzialność wielu osób – właściciel, opiekun, przedsiębiorca
W praktyce często pojawia się pytanie, kto konkretnie odpowiada za szkodę wyrządzoną przez zwierzę, jeśli w grę wchodzą różne osoby – właściciel, najemca, opiekun, pracownik firmy, trener, hodowca, a także przedsiębiorstwo.
Właściciel a osoba faktycznie sprawująca pieczę
Jak wskazano wcześniej, art. 431 k.c. nie odwołuje się wprost do pojęcia właściciela, ale do osoby chowającej lub posługującej się zwierzęciem. Właściciel psa, który przekazuje go na dłuższy czas innej osobie (np. rodzinie, hotelowi dla zwierząt, trenerowi) może w określonych przypadkach nie ponosić odpowiedzialności, jeżeli w chwili zdarzenia faktyczna piecza spoczywała na kimś innym.
W wyroku z 10 grudnia 2009 r., V CSK 215/09, Sąd Najwyższy stwierdził:
„Odpowiedzialność z art. 431 k.c. obciąża przede wszystkim tego, kto w chwili wyrządzenia szkody faktycznie sprawował pieczę nad zwierzęciem, niezależnie od tego, czy jest jego właścicielem. Właściciel może jednak ponosić odpowiedzialność, jeżeli nie dochował należytej staranności w wyborze osoby, której powierzył zwierzę.”
W praktyce oznacza to możliwość kumulatywnej odpowiedzialności – zarówno właściciela, jak i faktycznego opiekuna, np. jeżeli właściciel powierzył psa osobie ewidentnie nieodpowiedzialnej (np. małoletniemu dziecku pozostawionemu bez nadzoru), albo gdy do szkody przyczyniły się zaniedbania obu tych osób.
Odpowiedzialność przedsiębiorcy – art. 435 k.c.
W przypadku szkód wyrządzonych przez zwierzęta wykorzystywane w ramach przedsiębiorstwa lub zakładu (np. psy ochroniarskie, konie w klubach jeździeckich, zwierzęta w ogrodach zoologicznych) może znaleźć zastosowanie również art. 435 k.c., który wprowadza odpowiedzialność na zasadzie ryzyka:
„Prowadzący na własny rachunek przedsiębiorstwo lub zakład wprawiany w ruch za pomocą sił przyrody (…) ponosi odpowiedzialność za szkodę na osobie lub mieniu, wyrządzoną komukolwiek przez ruch przedsiębiorstwa lub zakładu, chyba że szkoda nastąpiła wskutek siły wyższej albo wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą nie ponosi odpowiedzialności.” (art. 435 § 1 k.c.)
Jeżeli zatem szkoda została wyrządzona przez psa firmy ochroniarskiej, konia w klubie sportowym, czy zwierzę w parku rozrywki, a przedsiębiorstwo jest „wprawiane w ruch za pomocą sił przyrody” (np. energii elektrycznej, paliw), odpowiedzialność przedsiębiorcy opiera się na surowszej zasadzie ryzyka. W takiej sytuacji ciężar dowodu jest jeszcze korzystniejszy dla poszkodowanego, a możliwość zwolnienia się z odpowiedzialności przez przedsiębiorcę – ograniczona do ściśle określonych przypadków (siła wyższa, wyłączna wina poszkodowanego lub osoby trzeciej).
Odpowiedzialność rodziców i opiekunów – art. 427 k.c.
Dodatkowy poziom odpowiedzialności pojawia się, gdy zwierzę pozostaje pod pieczą osoby małoletniej lub niepoczytalnej. Art. 427 k.c. stanowi:
„Kto z mocy ustawy lub umowy jest zobowiązany do nadzoru nad osobą, której z powodu wieku lub stanu psychicznego winy poczytać nie można, ten obowiązany jest do naprawienia szkody wyrządzonej przez tę osobę, chyba że uczynił zadość obowiązkowi nadzoru albo że szkoda byłaby powstała także przy starannym wykonywaniu nadzoru.” (art. 427 k.c.)
Jeżeli więc pies wyrządził szkodę, a w chwili zdarzenia był wyprowadzany przez małoletnie dziecko lub osobę z zaburzeniami psychicznymi, odpowiedzialność obciąża nie tylko osobę chowającą psa, ale także rodziców lub opiekunów prawnych, o ile nie dopełnili oni obowiązku należytego nadzoru.
Wyłączenia i ograniczenia odpowiedzialności
Choć odpowiedzialność za szkody wyrządzone przez zwierzęta jest co do zasady szeroka, przepisy i orzecznictwo przewidują pewne mechanizmy jej wyłączenia lub ograniczenia.
Brak winy chowającego lub posługującego się zwierzęciem
Jak wynika z treści art. 431 k.c., osoba chowająca lub posługująca się zwierzęciem może uwolnić się od odpowiedzialności, jeżeli wykaże, że ani ona, ani osoba, za którą ponosi odpowiedzialność, nie ponoszą winy. Przykładem może być sytuacja, w której do szkody doszło wskutek absolutnie nieprzewidywalnego działania osoby trzeciej, która nagle sprowokowała zwierzę, mimo że było ono prawidłowo zabezpieczone, a opiekun dochował wszystkich środków ostrożności.
W praktyce jednak sądy bardzo ostrożnie podchodzą do takiego zwalniania z odpowiedzialności, szczególnie w odniesieniu do psów, koni czy zwierząt gospodarskich, od opiekunów których wymaga się wysokiej staranności.
Przyczynienie się poszkodowanego – art. 362 k.c.
W wielu przypadkach poszkodowany przyczynia się do powstania szkody – np. drażniąc psa, wchodząc na cudzą posesję wbrew zakazowi, ignorując tabliczki ostrzegawcze czy zachowując się prowokacyjnie. Wówczas zastosowanie znajduje art. 362 k.c.:
„Jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza stopnia winy obu stron.” (art. 362 k.c.)
Sąd może zatem obniżyć należne odszkodowanie lub zadośćuczynienie, uwzględniając stopień winy poszkodowanego. Przykładowo, jeżeli osoba dorosła świadomie zbliża się do psa ostrzeżonego tabliczką „Uwaga zły pies” i wkłada rękę przez ogrodzenie, sąd może uznać znaczne przyczynienie się poszkodowanego.
Siła wyższa oraz wyłączna wina osoby trzeciej
W odniesieniu do odpowiedzialności na zasadzie ryzyka (np. przedsiębiorstwa korzystającego ze zwierząt), ale także przy ocenie winy w rozumieniu art. 431 k.c., znaczenie może mieć wystąpienie siły wyższej (zdarzenie zewnętrzne, niemożliwe do przewidzenia i do zapobieżenia, jak np. gwałtowna klęska żywiołowa) czy wyłączna wina osoby trzeciej.
Przykładowo, jeżeli osoba postronna celowo otworzyła wybieg, aby wypuścić zwierzęta, a te wyrządziły szkodę, możliwe jest ograniczenie lub wyłączenie odpowiedzialności chowającego, o ile wykaże on, że w normalnych warunkach zabezpieczenia były wystarczające.
Odpowiedzialność wykroczeniowa i karna za niewłaściwe trzymanie zwierzęcia
Niezależnie od odpowiedzialności cywilnej, właściciel lub opiekun zwierzęcia może ponosić odpowiedzialność wykroczeniową lub karną za niewłaściwe jego trzymanie.
Wykroczenia – Kodeks wykroczeń
Art. 77 Kodeksu wykroczeń stanowi:
„Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze grzywny do 250 złotych albo karze nagany.” (art. 77 § 1 k.w.)
Jeżeli czyn ten stwarza zagrożenie dla życia lub zdrowia człowieka, grzywna może być znacznie wyższa. Ponadto, inne przepisy k.w. dotyczą np. puszczania psa bez nadzoru w miejscu publicznym, zakłócania spokoju czy porządku.
Odpowiedzialność karna – Kodeks karny
W przypadkach bardziej drastycznych, gdy wskutek niewłaściwego nadzoru nad zwierzęciem dojdzie do ciężkiego uszczerbku na zdrowiu lub śmierci człowieka, zastosowanie może znaleźć art. 160 k.k.:
„Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.” (art. 160 § 1 k.k.)
Jeżeli sprawca ma szczególny obowiązek opieki nad osobą narażoną (np. opiekun dziecka, nauczyciel), odpowiedzialność jest surowsza. Z kolei umyślne „szczucie” psem może stanowić formę użycia „innego podobnie niebezpiecznego przedmiotu” w rozumieniu przepisów karnych.
Dowody i praktyczne aspekty dochodzenia roszczeń
Aby skutecznie dochodzić roszczeń za szkodę wyrządzoną przez zwierzę, poszkodowany powinien zadbać o zgromadzenie odpowiednich dowodów. W praktyce najczęściej są to:
– dokumentacja medyczna (historia leczenia, zaświadczenia, rachunki),
– zdjęcia obrażeń lub zniszczonego mienia,
– dane kontaktowe do świadków zdarzenia,
– dane właściciela lub opiekuna zwierzęcia (np. z wezwania policji, straży miejskiej),
– dokumentacja kosztów naprawy lub wymiany zniszczonych rzeczy,
– dokumentacja fotograficzna miejsca zdarzenia (np. ogrodzenia, tabliczek ostrzegawczych).
Warto również zgłosić zdarzenie odpowiednim służbom (policja, straż miejska), szczególnie jeżeli doszło do poważniejszych obrażeń. Protokół sporządzony przez funkcjonariuszy może mieć znaczącą wartość dowodową w postępowaniu cywilnym.
Ubezpieczenie OC w życiu prywatnym
Wiele osób posiada ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej w życiu prywatnym, często jako element polisy mieszkaniowej. Takie ubezpieczenie nierzadko obejmuje również szkody wyrządzone przez zwierzęta domowe. W razie zaistnienia szkody, osoba poszkodowana może zgłosić roszczenie bezpośrednio do ubezpieczyciela sprawcy lub żądać od sprawcy, aby zgłosił szkodę w swoim towarzystwie ubezpieczeniowym.
Ubezpieczyciel, po weryfikacji okoliczności sprawy, wypłaca odszkodowanie w granicach odpowiedzialności cywilnej ubezpieczonego i do sumy gwarancyjnej. Nie wyłącza to jednak odpowiedzialności samego sprawcy ponad tę sumę, jeżeli szkoda okaże się wyższa.
Najczęstsze problemy i mity w praktyce
W praktyce pojawia się wiele błędnych przekonań dotyczących odpowiedzialności za szkody wyrządzone przez zwierzęta. Warto rozprawić się z kilkoma z nich.
„Pies ugryzł, bo był sprowokowany – nie odpowiadam”
Prowokacja poszkodowanego może oczywiście prowadzić do przyczynienia się do szkody, co sąd uwzględni przy określaniu wysokości odszkodowania, ale rzadko całkowicie zwalnia opiekuna psa z odpowiedzialności. Opiekun ma obowiązek zapobiegać agresji psa, szczególnie jeżeli wie o jego skłonnościach do agresji lub lękliwości.
„Pies jest mały, więc nie muszę go trzymać na smyczy”
Prawo nie różnicuje obowiązków opiekuna w zależności od wielkości psa. Mały pies również może spowodować dotkliwe ugryzienia, przewrócenia (szczególnie u dzieci i osób starszych), a także uszkodzić rzeczy. W wielu gminach obowiązują regulaminy utrzymania czystości i porządku, nakładające obowiązek prowadzenia psa na smyczy w miejscach publicznych, niezależnie od rasy i wielkości.
„To tylko zwierzę, nie mogłem przewidzieć jego zachowania”
Właśnie dlatego, że zwierzę bywa nieprzewidywalne, ustawodawca wprowadził domniemanie winy i wymaga od opiekuna podwyższonej staranności w nadzorze. Odwoływanie się do „nagłości” zachowania psa czy konia zazwyczaj nie wystarczy do zwolnienia z odpowiedzialności, jeżeli nie zadbano o odpowiednie środki ostrożności.
„Jeśli do zdarzenia doszło na mojej prywatnej posesji, nie ponoszę odpowiedzialności”
Fakt, że zdarzenie miało miejsce na prywatnym terenie, nie eliminuje odpowiedzialności cywilnej. Jeżeli na posesję wchodzi osoba uprawniona (np. listonosz, gość, pracownik firmy serwisowej) i zostaje pogryziona lub ponosi szkodę, właściciel lub opiekun zwierzęcia co do zasady odpowiada na zasadach ogólnych. Również wejście osoby nieuprawnionej nie zawsze automatycznie zwalnia z odpowiedzialności; każdorazowo wymagana jest analiza okoliczności sprawy i ewentualnego przyczynienia się poszkodowanego.
Podsumowanie – praktyczne wnioski dla właścicieli i poszkodowanych
Odpowiedzialność za szkody wyrządzone przez zwierzę w polskim prawie jest rozbudowana i z zasady przychylna poszkodowanemu. Art. 431 k.c. ustanawia domniemanie winy po stronie osoby chowającej lub posługującej się zwierzęciem, co znacząco ułatwia dochodzenie roszczeń. Właściciele i opiekunowie zwierząt powinni mieć świadomość, że:
– odpowiadają nie tylko za własne działania, ale także za działania osób, którym powierzają opiekę nad zwierzęciem,
– ich obowiązki obejmują stosowanie zwykłych i nakazanych środków ostrożności (smycz, kaganiec, ogrodzenie, nadzór),
– zaniedbania w tym zakresie mogą skutkować koniecznością zapłaty odszkodowania i zadośćuczynienia, nierzadko w wysokich kwotach,
– w poważniejszych przypadkach mogą odpowiadać również wykroczeniowo lub karnie.
Z kolei osoby poszkodowane powinny pamiętać o konieczności:
– rzetelnego udokumentowania zdarzenia i skutków szkody,
– zgłaszania roszczeń w odpowiednim czasie i formie,
– uwzględnienia możliwości dochodzenia zarówno szkód majątkowych, jak i niemajątkowych,
– sprawdzenia, czy sprawca posiada ubezpieczenie OC w życiu prywatnym.
Wzrost świadomości prawnej zarówno po stronie właścicieli zwierząt, jak i potencjalnych poszkodowanych, może w praktyce przyczynić się do ograniczenia liczby zdarzeń, a także do sprawniejszego i bardziej sprawiedliwego ich rozstrzygania.
Q&A – najczęstsze pytania dotyczące odpowiedzialności za szkody wyrządzone przez zwierzęta
Czy właściciel zawsze odpowiada za szkody wyrządzone przez psa?
Nie zawsze wyłącznie właściciel. Odpowiedzialność ponosi przede wszystkim ten, kto psa „chowa albo się nim posługuje” w chwili zdarzenia. Może to być właściciel, ale także osoba, która czasowo sprawuje faktyczną opiekę (np. sąsiad, znajomy, hotel dla zwierząt). W pewnych sytuacjach odpowiedzialność może być solidarna – zarówno właściciela, jak i opiekuna, jeśli obaj przyczynili się do szkody.
Czy mogę żądać zadośćuczynienia za ból i stres po pogryzieniu przez psa?
Tak. Na podstawie art. 445 k.c. możesz domagać się zadośćuczynienia za krzywdę, czyli cierpienia fizyczne i psychiczne, w tym ból, strach, traumę, powstanie blizn czy trwałe zaburzenia lękowe. Wysokość zadośćuczynienia zależy od stopnia uszczerbku na zdrowiu, długości i intensywności cierpień oraz ich trwałych skutków.
Czy odpowiadam za psa, który uciekł z posesji i wyrządził szkodę?
Co do zasady tak. Art. 431 k.c. wprost wskazuje, że odpowiedzialność istnieje „niezależnie od tego, czy [zwierzę] było pod jego nadzorem, czy zabłąkało się lub uciekło”, chyba że opiekun wykaże brak swojej winy. Oznacza to, że musisz udowodnić, iż dołożyłeś wszelkich starań, aby uniemożliwić ucieczkę (solidne ogrodzenie, regularna kontrola, właściwe zamknięcia).
Czy mogę zostać ukarany za puszczanie psa luzem w parku?
Tak, jeżeli naruszasz przepisy lokalne lub nie zachowujesz zwykłych albo nakazanych środków ostrożności. Zgodnie z art. 77 k.w. może to skutkować grzywną. W wielu gminach istnieją regulaminy utrzymania porządku, nakazujące prowadzenie psa na smyczy w określonych miejscach, a czasem także w kagańcu.
Czy osoba, która weszła na moją posesję bez zgody, ma prawo do odszkodowania, jeśli ugryzł ją pies?
To zależy od okoliczności. Wejście bez zgody może prowadzić do uznania przyczynienia się poszkodowanego do szkody (art. 362 k.c.), a w skrajnych przypadkach nawet do wyłączenia odpowiedzialności. Sąd bada jednak m.in. cel wejścia (np. ratowanie dziecka, interwencja służb), istnienie tabliczek ostrzegawczych, sposób trzymania psa oraz stopień zawinienia obu stron.
Czy odpowiadam za szkody wyrządzone przez psa, którego tylko wyprowadzam na spacer jako znajomy?
Tak, możesz ponosić odpowiedzialność jako osoba „posługująca się zwierzęciem” w chwili zdarzenia. Jeżeli w czasie spaceru, wskutek Twoich zaniedbań (np. brak smyczy, nieuwaga), pies wyrządzi szkodę, możesz zostać pozwany. Właściciel psa również może odpowiadać, zwłaszcza jeśli nie dochował należytej staranności w wyborze osoby, której powierzył zwierzę.
Czy mogę dochodzić odszkodowania, jeśli pies zniszczył mi ubranie, ale mnie nie ugryzł?
Tak. Szkoda majątkowa (zniszczenie rzeczy) również podlega naprawieniu na podstawie art. 431 k.c. i art. 361–363 k.c. Możesz żądać zwrotu kosztów naprawy lub wartości zniszczonej rzeczy. Warto zachować paragon lub wycenę z serwisu oraz zabezpieczyć dowody (zdjęcia zniszczonej odzieży).
Czy ubezpieczenie mieszkania obejmuje szkody wyrządzone przez mojego psa?
Często tak, ale zależy to od konkretnej polisy. Wiele polis mieszkaniowych zawiera w pakiecie ubezpieczenie OC w życiu prywatnym, które obejmuje szkody wyrządzone przez zwierzęta domowe. Należy sprawdzić ogólne warunki ubezpieczenia (OWU), aby ustalić, czy i w jakim zakresie szkody te są objęte ochroną.
Jak długo mam czas na dochodzenie roszczeń po pogryzieniu przez psa?
Co do zasady roszczenia z czynów niedozwolonych przedawniają się z upływem 3 lat od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i osobie zobowiązanej do jej naprawienia (art. 4421 § 1 k.c.). W przypadku szkód na osobie termin ten może być dłuższy, zwłaszcza jeśli czyn sprawcy stanowi przestępstwo – wówczas roszczenie nie może przedawnić się wcześniej niż z upływem 20 lat od zdarzenia (art. 4421 § 2 k.c.).
Czy mogę ponieść odpowiedzialność karną za pogryzienie kogoś przez mojego psa?
W określonych sytuacjach tak. Jeżeli wskutek Twoich zaniedbań dojdzie do narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, możesz odpowiadać z art. 160 k.k. Dodatkowo, możesz zostać ukarany na podstawie przepisów Kodeksu wykroczeń, zwłaszcza art. 77 k.w., za niezachowanie środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia.
Jeżeli chcesz, mogę przygotować wzór wezwania do zapłaty odszkodowania za szkodę wyrządzoną przez psa lub checklistę kroków, jakie warto podjąć bezpośrednio po zdarzeniu.
